Jeśli dobrze rozumiem, to przez te blisko 10 lat robił dziadkowi opłaty za to mieszkanie, więc nawet jeśli jest to X procent mniej niż faktyczna wartość, ale nie jakieś bieda 10% wartości, to nadal nie byłaby to żadna afera.
O ile zapłacił faktycznie 120 tysięcy.
Swoją drogą jak można było wziąć na rzeczniczkę tę tępą blond cizię z Republiki? To oświadczenie to kpina, napisane na kolanie, więcej zagmatwało, niż wyjaśniło, to jeszcze ten sposób bycia "jestem magistrem dziennikarstwa!", no nie robi dobrej roboty Karolowi, mam wrażnie.



