DPS czasem są jedynym wyjściem. Sami z ojcem babcie oddawaliśmy ale miała 95 lat i alzheimera a mieszkała sama w Bydgoszczy (a my na Śląsku). Nie było innego wyjścia bo zostawiona sama mogłaby sobie krzywdę zrobić np z gazem czy czymś takim a nie było opcji żeby ktoś się nią zajmował 100% czasu. Tylko dps. I do tego trzeba było sprzedać jej mieszkanie i z części tej kasy opłacić bo państwo nie płaci za całość.
Tak ze nie oceniam moralnie



