Oczywiście, że tak. Wystarczy zobaczyć jak Anna Bryłka czy Zajączkowska, motają się po dostaniu pytania o aborcje i czy ona sama by zdecydowała się na aborcję z gwałtu albo jej córka. Dostała polecenie z góry aby bronić tego postulatu, niestety nieudolnie, a sama by na pewno zrobiła coś zupełnie odwrotnego. W dodatku Zajączkowska ma vibe takiej karyny.
Nie mniej jednak, nie są one na tyle głupie aby nie znać podstaw ekonomii czy gadać głupoty o tym, że ludzie rzucali kamieniami w dinozaury.
Paulinie Matysiak ostatnio nieźle się odmieniło, ale nadal ma skrzywienie ekonomiczne odnośnie dopłat do wszystkiego, sponsorowania autobusów do każdego miasta nawet jeśli to się nie opłaca, ogólnie na lewicy u kobiet jest coś takiego, że najlepiej to wybudować z pieniędzy skarbu państwa (bo dla nich to co innego niż pieniądze podatników), wynajmować/sprzedawać za ułamek ceny, tracić na tym i oszukiwać samych siebie, że to ma sens i nie doprowadzi do jeszcze większego ubóstwa. Albo, że podatek cukrowy nie podniesie cen napojów bo producent to weźmie na siebie xD
Jak słyszę takie bambinizmy, że ktoś mi musi coś wybudować, dać, dopłacić, że to nie wpłynie na cenę, że dostanę coś za darmo - to od razu wiem, że debil to mówi.



