Corinthians pisze:Coś masz problemu ze wzrokiem, albo z czytaniem
mógłbyś się pochwalić skąd to spisałeśCorinthians pisze:Następnego dnia, 9 padziernika, Che został przewieziony do La Higuera, gdzie żył jeszcze ok. jednego dnia. Tam zaraz po przybyciu spoliczkował jakiegoś pijanego żołnierza za to, że z niego drwił. Na samym Guevarze wyrok wykonać miał podoficer Mario Teran. Ten jednak wahał się i Che widząc zaistniałą sytuację powiedział bohatersko: “Strzelaj! Nie bój się!”. Po wyjściu i ponownym wejściu na salę władował w Guevarę serię z karabinu maszynowego. Jednak Che nie zginął od tych kul, dobił go dopiero pijany sierżant strzałem w bok.
Bardzo bohaterska śmierć.
nie wiem co jest żałosnego w stwierdzeniu że śmierć jest czymś niepozytywnymCorinthians pisze:Żałosne
żałosny to Ty jesteśCorinthians pisze:Żałosne
pozdro
P.S.
to nie działo się w epoce kamienia łupanego tylko w XX wieku więc jeśli czytasz książki (:?:) podające tak nieprecyzyjne określenia to daj sobie spokójźródło Corinthiansa na temat śierci Che pisze:gdzie żył jeszcze ok. jednego dnia
"około jednego dnia"
pozdro



