Kampania ligowa nie tak miała wyglądać. To miało być coś innego. I podejrzewam, że byłoby, gdyby nie opieszałość zarządu w zakupach. Co prawda byliśmy zdziesiątkowani kontuzjami jakich szczęśliwie udawało nam się unikać w takich ilościach w ostatnich latach, ale podeszliśmy do sezonu bez żadnych zakupów z przodu, a już rok temu w kwietniu było absolutnie jasne, że potrzebujemy napastnika. Jeśli miałbym wybrać jedną rzecz, która nam kompletnie zawaliła sezon to własnie ta jedna decyzja. Postawienie na szklanego Jesusa oraz przekonwertowanego Havertrza żeby wieźć ten sezon była absolutnym strzałem w kolano. Wypożyczenie Sterlinga jako rozpaczliwa próba ratowania tej sytuacji zasługuje na zasłonę milczenia.
Przez dwa lata naprawdę dobrego wyścigu o mistrza krzyczeliśmy, że to niesamowite City nas blokuje. Fakt, ale gdy pojawiła się okazja to niestety jej nie złapaliśmy. Nie wzięlismy byka za rogi, tak na dobrą sprawę to już w grudniu czy styczniu było można stwierdzić, że o majstra nie walczymy. Szkoda.
Bardzo miłą odmianą była kampania LM. Byliśmy w fazie ligowej prawie bezbłędni, przegraliśmy jedynie dziwny mecz na wyjeździe po dziwnym karnym z tegorocznym finalistą. Pokonaliśmy (podobno znowu słaby) Real, ustanowiliśmy jakiś rekord wygranej, 7-1 na wyjeździe. Kampania byla piękna. Na PSG nie wyszliśmy w pierwszej połowie, pierwszego meczu, w drugiej zabrakło skuteczności. Zrobiliśmy jakiś chory xG i ciągle bijemy jakieś dziwne statystyki - robienia największego xG bez strzelania bramek. Czy da się bardziej dosadnie prosić o napastnika?
Arteta kończy piąty sezon u sterów tego klubu i ma na koncie tylko FA Cup kowidowe. Przykre to trochę, aczkolwiek szersza perspektywa jest taka, że wyprowadził ten klub z piekieł i trzy sezony z tych pięciu walczyliśmy realnie o poważne trofeum. Od sezonu 2010-11 to się nie wydarzyło. No i jest to duży progres. Dalej mu ufam, aczkolwiek chciałbym zobaczyć jeszcze jakiś postęp w zarządzaniu meczem i kadrą. Niestety, zarządzanie meczem i zmianami za często przypomina Wengera typu brak zmian do 80. minuty. Brak rotacji, zajeżdżanie zawodników, no źle to wygląda pod tym względem. Chciałbym, żeby doszło do tego, że i tam zauważymy jakiś postęp.
Ogólnie dyskutowałem trochę i czytałem iksy i w ogóle i powiem tak, że koniec końców uważam, że Arteta jest dalej odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. To jego pierwsza robota, wyciągnął nas z bagna, czuje ten klub, podejmował trudne decyzje, teraz liczę na to, że z odpowiednim wsparciem nowego dyrektora sportowego pana Andrei Berty wejdziemy wreszcie na poziom wyżej i uda się zrobić coś, czego się do tej pory nie udało, czyli sięgnąć po tego majstra oraz - osobiście w sumie nawet na to bardziej liczę niż na mistrzostwo - sięgnąć po Puchar Mistrzów, którego Arsenal w historii nigdy nie wygrał. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jest to trudne zadanie, szczególnie w Anglii z tym mistrzostwem i uważam już samo faktyczne walczenie w dwóch w porywach do trzech sezonów o te najwyższe cele za duży postęp i sukces.
Krajowe puchary fajny dodatek, ale nie zmieniłbym oceny pracy Artety gdyby odszedł dokładając np. 2 FA Cupy do tego ale brak mistrzostw czy LM. To było ważne dla mnie jak miałem 20 lat i nie widziałem jak kapitan Arsenalu podnosił jakikolwiek puchar na żywo, więc FA Cup w '14 było czymś wielkim, ale teraz to już jednak mam trochę w dupalu takie zwycięstwo. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że w tym sezonie mija 5 lat od tego tryumfu to kto wie, być może jeśli nic nie wygramy przez kolejne 3 lata to znowu będę traktował wygraną w FA Cup jak zdobycie świętego Graala.
Jeszcze kilka pozytywnych aspektów tego sezonu. Jest więcej, ale chcę dać kilka wyróżnień. David Raya - wyrósł na naprawdę poważnego bramkarza, który ogarnia tak, że chyba wszyscy już o Ramsdale'u zapomnięli. A pamiętacie jak to wyglądało przez pierwszy sezon, gdy Raya zastąpił Anglika w bramce? Jakie były płacze? A cóż, Anglik wrócił do tego, co robi najlepiej, czyli spadania z ligi. I nie był on jakimś fatalnym bramkarzem, ale widać było, że rozkojarzenie i to nie było coś, co dałoby nam wyższy poziom. Podejrzewam, że Raya zdaje sobie z tego sprawę i wie, że kogokolwiek teraz Arteta sprowadzi będzie dla niego zagrożeniem,
Polski akcent, Jakub Kiwior - czapki z głów. Wreszcie w tym sezonie grał na swojej pozycji stopera a nie na lewej obronie i pokazał, że potrafi. Żałuję, że odpadliśmy z FA Cup tak szybko, bo własnie tam liczyłem na jego większą grę. W zasadzie to przy kontuzjach i uniweralności innych zawodników, Kiwior jest pierwszym zmiennikiem na stopera - aczkolwiek może tam też grać White czy Timber. Ciekawi mnie bardzo, co się tam stanie z Polakiem, bo powinien grać pierwsze skrzypce w jakimś zespole zeby się rozwijać, ale w tym sezonie pokazał, że jest warty stawiania na niego i w zespole, który zamierza walczyć o 4 trofea, jest dla niego miejsce. Po prostu nie będzie to miejsce w żelaznej pierwszej XI, tak to już jest, para stoperów to nie pozycja którą się rotuje tak jak kilka innych. Taka natura. Ale jesli chciałby zostać to ja jestem za.



