Nie kupuje totalnie argumentu Mentzena odnośnie braku korelacji z bezpieczeństwem mieszkaniowym, a posiadaniem dzieci. Przecież to u mnie jest główny argument i jak pytam swoich znajomych, albo randomowo wychodzi to w rozmowach z obcymi, to nikt nie będzie robić dziecka na wynajmowanym mieszkaniu gdzie w każdej chwili mogą Cię z niego wyrzucić bo siostrzeniec wraca ze studiów i chciałby tam zamieszkać.
Natomiast zgadzam się, że promowane są wartości antyrodzinne i to jest obrzydliwe co się dzieje w Polsce i na świecie. Wchodzisz na jakiś onet i pomiędzy newsami wyskakuje Ci sekcja kobieca i artykuły typu "Zdradzałam go z kilkoma i nie żałuje" albo "jestem szczęśliwa sama". A potem taka Anka dochodzi do 35 lat, zderza się ze ścianą i zdaje sobie sprawę, że chciałaby jednak dziecko, ale nikt nie chce już tak starej baby z kotem.



