Naprawdę myślicie że dostęp do mieszkań, programy socjalne i bezpieczeństwo aborcji zwiększy dzietność?
Dzietność spada w całym wysoko-cywilizowanym świecie, następuje tu prosta zależność:
masz kasę, możesz podróżować, odkrywać świat, korzystać z życia = nie masz czasu ani ochoty na dzieci
Dzietność jest wysoka w krajach biednych, stąd te 5-10 dzieciaków na parę w Azji czy Afryce
Dzietność w miastach (wyżej rozwinięte) jest mniejsza niż na wsi (niżej rozwinięta)
Tego się nie da zatrzymać bo to jest związane z rozwojem człowieka, masz czas na wakacje i imprezy - nie masz czasu na dzieci / żyjesz w wiosce bez prądu, zapierdalasz na chleb - robisz 10 bachorów. Amen
Dlatego niestety jedynym krokiem jest zero socjału typu 800+, za to postawienie na PRZEMYŚLANĄ I ZINTEGROWANĄ imigrację - vide Australia. Bierzemy tych którzy są nam potrzebni i pasują do schematu (chrześcijanie, Białorusini, być może Ukraińcy itd)



