Quercus pisze: ↑19 maja 2025, 0:08Mieszkam w Warszawie, więc nie wybieram prezydenta Krakowa. Jeśli zamieszkam w Krakowie, będę wybierał prezydenta Krakowa. Jeśli ktoś nie poniesie konsekwencji swojego wyboru i nie dokłada się do wspólnoty, jaką są obywatele tworzący państwo, to - tak jak ja niemający wpływu na wybory prezydenta Krakowa - nie powinien mieć wpływu na wybory w Polsce.
Przykro mi, ale zabranie nam prawa głosu byłoby łamaniem tego, co każdemu Polakowi powinno być bliskie.

Pomijając kwestie prawne, logistycznie byłoby to niemal niemożliwe do osiągnięcia.



