Moja rodzicielka jest fanką. Dlatego staram się nie rozmawiać o polityce z rodziną, bo jak zaczęła mi agitować, że mam się obudzić i wybrać mądrze + na fejsie przeplata informacje o moich książkach z filmikami z tym typem, to autentycznie myślałam, że padnę. A jestem przekonana, że o ile nie udało jej się przekonać mnie, tak z moim bratem nie miała żadnego problemu. Nie umiem go sobie wyobrazić z własnym zdaniem w takich tematach.
Przy którychś z poprzednich wyborów było podobnie, wtedy była gadka promująca PIS, bo moi rodzice usrali sobie, że skoro firma dobrze im prosperowała za PIS, to jest to najlepsza opcja. Zero pomyślunku, że to oni nie umieli zareagować na zmieniającą się rzeczywistość + dawali się wyzyskiwać właścicielowi lokalu + zyskali w tym czasie dwie konkurencyjne firmy w tym samym budynku. Wszystko jest politycznie uzasadnione i tyle.


