Tylko, że prawo i obyczaj się różni. Dla nas oczywistym jest, że chodzi o typowych zwyroli z bezsprzecznymi dowodami. Ale są kraje, gdzie według tamtejszej władzy na coś takiego zasługuje ktoś kto śmiał źle spojrzeć na monarchę, napisać, czy chociaż myśleć coś niezgodnego z prawem. Mogą chcieć się pozbyć kobiety za to, że chciała się uczyć i przez to opuściła rodzinny dom albo matkę, bo nie chciała oddać 8letniej córki jako nałożnicę dla obleśnego 50latka tylko dlatego, że obiecał za nią 5 kóz.



