No i wjeżdżają bez naszej wiedzy lub zgody i co?
Albo już wiesz, że wjeżdżają.
Ty, ja czy kto inny z tego forum co ma do akceptowania czy nie akceptowania? Jaki mamy na to wpływ?
Kogo obchodzi moja akceptacja czy jej brak?
Kompletnie nie rozumiem Twojego pytania.
Ale brnijmy w to.
Mossad jak porwał Eichmanna z Argentyny, żeby go u siebie osądzić to przejmował się akceptacją obywateli Argentyny dla tego czynu?
W tym skrajnym przypadku bardziej nawiązuję do tego gnoja co zabił nam żołnierza na granicy i do tej pory nie został złapany.



