Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Przema
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4145
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 1028

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Przema » 23 maja 2025, 8:41

Nocna opieka to jest styl zycia. Na poczatku 2019 roku tez tam wyladowalem, caly dzien mialem problem z lapaniem oddechu i to tak fest, z kazda godzina bylo gorzej, ale oczywiscie myslalem, ze w koncu przejdzie. Jak juz w nocy nie moglem spac i czulem mocniej te dusznosci, to wsiadlem w auto i pojechalem na nocna opieke...tam starsza pani doktor ~80-90 lat. Ja ledwo stojacy na nogach, a ona mi jeszcze musztre robila, jak stac przed lekarzem i jak sie zachowywac, bo tak nie wypada. Przebadala mnie, powiedziala ze jestem chory i trzeba do szpitala. Karetki w tym stanie nie zaproponowala tylko samemu pojechalem autem, a ze bylo juz tak grubo, to mimo zimy jechalem tam z otwartym oknem w aucie i morda co chwila wystajaca przed auto, bo to byla jedyna metoda zeby zlapac jakies powietrze. W szpitalu nawet nie byli specjalnie zaskoczeni jak uslyszeli, ktory lekarz mnie wyslal w takim stanie, tam podpieli tlen, dali skierowanie na badania w pozniejszym czasie i rozeszlo sie po kosciach - rano poszedlem do domu i bylo ok. Prawdopodobnie byl to silny atak alergiczny, ale do dzis na przelomie lutego i marca troche z obawa wchodze w ten okres czy taka przygoda sie nie powtorzy.
A jesli chodzi o ratownikow i innych lekarzy, to tez przykre doswiadczenia z poczatku tego roku. Starsza osoba ciezko chora choc jeszcze nie zdiagnozowana, przyjezdzaja ratownicy i jeszcze z awantura, ze sie po nich dzwoni do lezacego pacjenta i co w ogole ludzie sobie tutaj wyobrazaja. Gdyby nie uparcie rodziny nic by nie zrobili i pojechali dalej, a okazalo sie, ze to sepsa, skrajne odwodnienie itd. - nawracajaca sepsa po czasie zreszta doprowadzila do smierci.
Taki pokaz chamsta i arogancji byl skandaliczny, a niestety sytuacja powtorzyla sie kilka razy, bo w starszym wieku czlowieka w sluzbie zdrowia rzucaja jak worek ziemniakow byle nie fiknal im na oddziale, przynajmniej takie mam wrazenie. Nie wiem ile zespolow medycznych bylo wzywanych w tej sytuacji na przestrzeni 3 miesiecy, ale na szczescie nie wszyscy wykazali sie taka postawa. Niestety ci bez empatii to nie byl niewielki ulamek, tacy ludzie w ogole nie powinni pracowac w takim zawodzie. W domu sa dramaty rodzinne i kazdy telefon na karetke jest mocno przemyslany, bo w pewnym momencie naprawde zastanawiasz sie, jakkolwiek brutalnie to brzmi, czy warto cos robic czy dac pokojnie odejsc, ale gdy widzisz to cierpienie...a potem przyjezdza ci takie chamidlo i obraza wszystkich lacznie z chorym. Absolutnie sie nie dziwie, jak slysze o sytuacjach, w ktorych po mordzie dostal ratownik w takiej sytuacji, ja wiekszosc tych sytuacji widzialem na podgladzie z zainstalowanej kamerki, ale noz mi sie w kieszeni otwieral jak to widzialem i slyszalem.
Wniosek dla mnie na starosc? Jak chcesz godnie sie zestarzec i umrzec, w dobie tak starzejacego sie spoleczenstwa, to trzeba zadbac o niezly pakiet medyczny na starosc i spora ilosc kasy zeby bylo stac na roznego rodzaju opieki i leczenia, zwlaszcza jak sie nie ma dzieci i nie bedzie mial kto o Ciebie zadbac (nawet w sensie takim zeby znalezc kogos odpowiedniego do opieki), bo osoby ktore przychodza to robic za kase...coz mozna tez roznie trafic, a i nie kazdy osrodek przyjmuje z niektorymi chorobami. Inne ktore niby przejmuja maja takie czasy oczekiwania, ze czesciej ten pacjent zdazy umrzec niz bedzie gdzies przyjety. O systemie ratownictwa i szpitalnictwa juz pisalem - tez nie ma co pokladac w tym specjalnej nadziei, a chodzi czasem tylko o zapewnienie jakiegos komfortu zycia bez bolu.
Jednakze zeby byc uczciwym dodam, ze trafiaja sie spoko ludzie i gigantyczny szacun dla nich, bo praca na takich oddzilaach sziptalnych ze starszymi ludzmi borykajacymi sie z roznymi chorobami...tam sie dzieja cuda. Trzeba miec mocna psyche zeby tam wytrzymac dluzej niz 1 dzien i zachowywac sie jak cywilizowany czlowiek. Ja po kazdej wizycie na oddziale, potrzebowalem z dobrch 30 minut posiedzenia samemu w aucie nim wrocilem do domu do rodziny zeby jakos funkcjonowac. To wszystko niesamowicie rylo beret.
Bardzo smutny temat, o ktorym sie jeszcze glosno nie mowi, a mysle, ze bedzie sporym problemem za jakis czas.

Wróć do „Hyde Park”