Istnieje też opcja, że sprawdzili go, znaleźli to wszystko a i tak mu przyznali dostęp do informacji niejawnych i teraz wypuszczają to do dziennikarzy. Tak jak pisałeś, nie mamy jakiejkolwiek możliwości weryfikowania takich rzeczy.
Generalnie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ABW przepuszcza ludzi pomimo różnych odkryć, by mieć później lewar na człowieka. Nigdy nie wiadomo, kiedy coś się przyda.
Może za dużo filmów i książek, ale nie mam zaufania, że ABW robi wszystko krystalicznie zgodnie z przepisami.



