Politykę to jeszcze bym zrozumiał, ale Tomek Lis to w tej chwili zbliżone klimaty co Szkolna 17 czy Aleksander Jabłonowski. Przy czym nie rozumiem jego oburzenia, gdzie on sam w stanie zatrucia alkoholowego kwestionował publicznie politykę transferową Realu bądź razem z córką (już chyba nie na rauszu) wywołał skandal dyplomatyczno-obyczajowy.



