Ostatnio Szułdrzyński przepraszał po roku internautę za nazwanie go "kundelkiem", co najprawdopodobniej było wynikiem wyroku. Ogólnie widziałem trochę takich przeprosin na twitterze po przegranych sprawach. I za każdym razem chodziło o jakieś "pomówienie" lub obrazę drugiej osoby. To jest oczywiście pierdoła, ale niektórzy się bawią w takie rzeczy i wygrywają.



