Ale fart. Sergio dzieki!
Real wygral 2:1 w 90 minucie a powinien 8:1 co najmniej. Sam Cassano mogl strzelic kilka bramek, ale pokazal jaki z niego snajper, jak to tu niektorzy chcieli kiedys przekonywac. Bestia jakos nie potwierdzil swojej magicznej formy z ostatnich spotkan. Dobre zawody Raula. Walczyl, podawal, nawet mu sporo wychodzilo. W ogole Real zagral dobry mecz ale skutecznosc byla boska. Mysle, ze gdyby byl Ronaldo to nie byloby takiej nerwowki, ale nie ma co gdybac. Najwazniejsze 3 punkty bo przy wygranej Valencii, Osasuny w ostatniej minucie i Celty zaczynalo byc goraco. Teraz Osasuna i trzeba powalczyc. Ba! Trzeba wygrac
Hala Madrid!



