ja kupilem sobie w tym roku rower i jak gdzies sam jade i sa do tego warunki/czas to zabieram go ze soba. tzn nie bylo tego jeszcze duzo ale probuje hehe. teraz jak nastepny raz pojade odwiedzic rodzicow to chyba sprobuje zrobic trase na litwe i z powrotem. ew. wroce juz jakos inaczej. najbardziej aktualne to zrobilem podczas cyklicznych odwiedzin starych trojmiejskich sieci rewe z sopotu, moze nastepnym razem sprobuje na hel ale to juz musialbym sobie na to chyba caly dzien zostawic bez zabaw wieczorem. jutro jak wczesnie dzis wroce to celuje w trase do kampinosu.
z wyjazdow dalszych to zero planow na razie, w pierwszej polowie roku byla znowu czesc baltykow, nowy jork i troche do liverpoolku polatalem. bardzo duzo tez pracowalem z czego wiekszosc marca i maja mialem z glowy i mam kilka niewiadomych na przyszlosc. skoczylbym do azji ale jeszcze nie wiem ktorej czesci no i cos na pewno mniejszego za miesiac lub dwa postaram sie zorganizowac. logistycznie troche ciezej bo nie mam za bardzo z kim teraz, dziewczyna uczy sie do egzaminow na specjalizacje, z kolegow srednio widze chetnych teraz, nie widze problemu sam ale doklada niepotrzebnych wydatkow taki wyjazd
e: w ogole pamietam jak kiedys w pociagu do suwalk obok mnie jechali jacys turysci na weekend do augustowa i okolic. mieli ze soba rowery. w bialymstoku pociag zawsze sie rozdzielal tzn czesc jechala na polnoc a czesc do grodna. i nie ogarneli ze rowery mieli w wagonach ktore jechaly do grodna. i mieli male zdziwko jak odjechalismy a ich rowery odjechaly na bialorus xD



