kurde sama nie wiem dlaczego kibicowałam Villarrealowi- bo w sumie nie chciałabym, żeby grał z Barcą w finale :P, z Arsenalem myślę, że będzie lepszy mecz. ale mimo wszystko jakoś klub z małego miasta, w którym wszyscy tak się starali, że aż nie mogli- zyskał moją sympatię, a potem sprawił zawód miłosny :)
jak to bywa winowajcą jest Riquelme... już kalkulowałam szanse w dogrywce, a tu bach ;D choć w sumie trudno piłkarzowi, który pierwszy jest tak wysoko i spoczywa na nim taka odpowiedzialność- nie spanikować. ale zanim Lehmann nie obronił, byłam pewna, że Roman podoła.
tak czy inaczej, mimo wszystko płakać nie płaczę, w końcu najważniejszy dla mnie mecz dopiero jutro, więc oszczędzam nerwy. ogólnie jakby nie patrzeć gratulacje dla Arsenalu- awansowaliście. gratulacje dla Lehmanna, który jak widać, nie bez powodu na MŚ zastąpi Kahna.



