Przy karnym denerwowalem sie prawie jak na meczach Milanu.Nie wiem dlaczego bo przeciez obojetne mi z kim Milan zagra w finale ale mimo wszystko stres byl.
Jens mi imponuje ostatnimi czasy.Zapamietalem go glownie z farfocli puszczanych w BvB i z sytuacji kiedy przebiegl cale boisko zeby dac w pape Amoroso po jego kolejnej niewykorzystanej sytuacji (to byly czasy
Na pewno szkoda Villi.Nie mozna im odmowic zaangazowania.Braklo troche szczescia i pewnie tez umiejetnosci.
I tak cale gratulacje wedruja do ekipy z Londynu.Wiec gratulacje po pierwsze za awans do finalu w ktorym Arsenal zagra pierwszy raz po drugie za ustanowienie rekordu 10 kolejnych spotkan w pucharach bez straty bramki i indywidualne gratulacje dla Lehmanna za pobicie rekordu Edwina minut bez straconej bramki.
Do zobaczenia w finale.
Forza Milan.


