Miał spore sinusoidy. Miewał okresy gdzie jedyne co chciałem to wysłać go na samolot do Grecji żeby przez następny miesiąc czyścić wszystko co szło w bramkę. Zdrowie też już mu się sypało coraz mocniej. Mimo wszystko zawsze ambitnie i nigdy nogi nie odstawiał. Zdecydowanie jeden z najlepszych obcokrajowców, zresztą razem z Prażnowskim tworzył wtedy ten środek obrony.
Powodzenia i dzięki za wszystko.


