Zazdroszczę.
Ja przez ostatnie dwa dni byłam nie do życia, a „najgorsze” jest to, że jak wychodzę na zewnątrz, okazuje się, że jest tam o 8 stopni mniej niż u mnie w mieszkaniu. Więc może i bym te temperatury znosiła, gdyby blok nie był aż tak nagrzany.


