W dodatku dzięki magii wiejskiej gospodarki społecznej udał mi się szybki montaż (już 4 lat mieszkam we wsi i wciąż mnie fascynuje to zjawisko, z miasta tego nie znam), najpierw termin montażu miał być na koniec lipca (gość był u mnie w środę), ale 1 telefon narzeczonej do psiapsi i okazało się że gość to brat żony męża teścia przyjaciela syn z drugiego małżeństwa szwagier od siostry tej koleżanki i termin znalazł się na za 3 dni, czyli krowa już wisi (i wyje)



