Śmiechłam na tę ostatnią myślDelpiero14 pisze: ↑05 lip 2025, 12:34nigdy nie rozumiałem takiego zachowania. Zastanawia mnie na ile to jest wina zapominalstwa a na ile zwykłego olewactwa. Sam nie wyobrażam sobie żeby nie przyjść na umówione spotkanie bez wcześniejszego uprzedzenia (no chyba że jakieś sytuacje losowe jak wypadek, czy śmierć, wiadomo, ale wątpię żeby każdy z nich nie dotarł bo umarł).
Myślę, że konkurencja na rynku jest tak mała, że mają to po prostu w dupie – im roboty nie brakuje i nie braknie. To samo dotyczy elektryków i wszelkich innych specjalistów – przynajmniej na rynku częstochowskim, ale podejrzewam, że wszędzie tak jest.
Zresztą rozmawiałam ze znajomym, który ogarnia piecyki – on w sezonie może odmawiać ponad połowie zleceń, tyle ma roboty. Zresztą sam już tego nie robi – przeszkolił kolejnych ludzi do zespołu, a i tak mają wszyscy full roboty.
Staram się nie myśleć o tym, że chodził do klasy hydraulicznej z moim bratem, ale ten matoł nie zdał i źle skończył, a ziomeczek na luzaku sobie z tego żyje


