Barcelona przeważała zarówno na wyjeździe jak i u siebie. Ronaldinho jak zawsze czarował, Eto'o zawsze czaił się w polu karnym, obrona tez na dużo nie pozwoliła napastnikom Milanu(choć nie zawsze). Barca jak najbardziej zasłużyła na awans. No i jak tu ją pokonać kiedy się ma jeszczew dodatku 90.000 ludzi na trybunach przeciwko sobie?
Mógłby ktoś napisać dlaczego dokładnie bramka szewy nie została uznana?



