FC Barcelona - AC Milan (dwumecz)

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post autor: girlfromipanema » 27 kwie 2006, 18:28

wreszcie finał!
Visca el Barça!

coprawda radość trochę zakłócona zamieszaniem z powodu gola Shevy- nie było faulu, nie było spalonego, ale gwizdek był, więc te wszystkie pretensje zalatują Mourinho, nie rozumiem jak można pomyśleć, że VV by tego nie obronił :P
ale to nic. ważne, że jesteśmy dalej- moim zdaniem mimo pomyłki M. Merka zasłużenie.

a teraz reszta:
Barcomania- przerażająca i irytująca, bo faktycznie, wraz z kibicami mnożą się antykibice. w sumie nigdy nie przeszkadzają mi sezonowi kibice, którzy kochają drużyny będące na fali, ale zaczyna mnie denerwować, że kiedy tylko powiem, że jestem kibicem Barcy- twierdzą, że nie wiem nic o piłce i lubię ją, bo gra tam Ronaldinho, a pozatym wygrywa. Szpakowski ze swoim podniecaniem się Gaucho też mnie wkurza jak mało kto, ja właśnie się usilnie zastanawiam co się z nim dzieje, kiedy on podnieca się prawie wrzeszcząc ''co za geniusz!''. uwielbiam Dinho jako piłkarza, uważam, w przeciwieństwie do niektórych, że jako człowiek też parę razy pokazał, że potrafi się przyzwoicie zachować, zgadzam się, że słusznie dostał wszystkie nagrody indywidualne... tylko, że szczególnie ostatnio na boisku nie zawsze jest najlepszy. jak już mówiłam, chociaż nie wiem czy tutaj- ''idealizowanie swoich ideałów'' jeszcze nikomu na dobre nie wyszło. to się tyczy zarówno Ronaldinho jak i Barcy.

Henry- nie oglądałam meczu z Tottenhamem, ale jeśli było tak jak powiedział Zaza- to rzeczywiście nie trzeba nic dodawać. z pewnością zachował się tak, jak nie potrafiliby się zachować Ronaldinho czy Eto'o- jedno co trzeba o nich powiedzieć to to, że z której strony by nie spojrzeć brak im pokory. dobrze, że zostali jeszcze tacy piłkarze jak Titi.

co do finału LM- aż się uśmiecham na jego myśl. oczywiście może się tak zdarzyć, że będzie przeciętny. gwiazdy znów nie będą świecić tak jasno jak wszyscy oczekują itd. ale wciąż wierzę, że będzie inaczej.
i mimo wszystko, choć staram się tego wystrzegać, zwrócę tym razem uwagę na rywalizację Ronaldinho-Henry. oboje mówią od dawna, że wygranie Champions League to dla nich chyba najważniejsze, bo to jedyne, czego brakuje im w CV. chciałabym, żeby oboje też dali na boisku wyraz temu jak bardzo tego chcą, bo przynajmniej ten pierwszy gra ostatnio poniżej oczekiwań.
no, ale na boisku piłkarzy będzie 22, a nie 2. liczę, ba, jestem pewna, że passa Lehmanna się skończy. w końcu to prawdopodobne- do ataku pewnie wróci Messi, do pomocy serce Barcy- Xavi ;) być może Eto'o obudzi się na tą wyjątkową okazję. obrona też zbyt dużo przepuścić nie powinna- nikt z zagrożonych nie dostał żółtej kartki (a Marquez-Puyol to środek defensywy-marzenie), co więcej do składu wróci też Oleguer. Valdes ostatnio kiepski nie jest. jestem optymistycznie nastawiona ;>

Wróć do „Puchary Europejskie”