p.s. - nie zrozumialem Twojego wtracenia wyrazu "nepotyzm"
hmm, nie wiem czy wiesz, ale nepotyzm - jest to faworyzowanie czlonkow rodziny oraz znajomych [choc nie zawsze] przy obsadzaniu stanowiskJa wierszy Kochanowskiego nie używałem nigdy w żadnym urzędzie, powieści Żeromskiego nie pisałem na egzaminach, więc z mojego punktu widzenia j.polski jest niepotrzebny. Lekki nepotyzm się wkradł, ale chodzi mi o to, że jeśli wszyscy tak chóralnie twierdzą, że matematyka jest niepotrzebna na maturze to ja mam prawo twierdzić, że mi j.polski nie jest potrzebny.
pozdro



