Byłbym ostrożny z wyciąganiem wniosków na podstawie opowieści czy optyki jednej strony. Rzeczywistość takich spraw rzadko bywa zero-jedynkowa. A z tego co piszesz, to Pani ma bardzo dużo czasu, które może przeznaczyć na opiekę nad dzieckiem, a nawet jakby coś wyskoczyło, to na miejscu są dziadkowie, którzy mogą się zająć pociechą;)sickstick pisze: ↑25 lip 2025, 11:35Ziomek od lat walczy o opiekę nad dzieckiem i nie potrafi nic ugrać, mimo że matka:
1) jest niepracująca (kobita po 30stce nigdy nie pracowała, zaraz po rozwodzie "spróbowała" pracy w sklepie ale po miesiącu odpadła) - utrzymuje się tylko i wyłącznie z alimetów które są gigantyczne, bo ziom jest mega bogaty.
2) mieszka z rodzicami na 40m2
3) jest samotna
4) wielokrotnie nie przestrzegała ustaleń sądowych co do oddawanie dziecka na weekendy, było już kilka interwencji policji w tej sprawie
5) leczy się psychiatrycznie, swego czasu kiedy jeszcze byli małżeństwem chodziła do psychologa na przypadłość polegającą na tym, że... nie interesowało ją własne dziecki (centralnie dziewucha chodziła do psychologa bo jej własne dziecko nie iteresowało i płaciła typowi kase (kase męża) żeby o tym rozmawiać w gabinecie xD)
Tymczasem ziomek jest bogaty jak skwysyn (devops w Energa, swego czasu mailował z Obajtkiem), ma własny dom, niedawno wziął ślub z nową kobietą
I mimo tych wszystkich argumentów w ciągu ostatnich kilku lat odbyły się już 3 rozprawy sądowe o przejęcie opieki i sądy za każdym razem stwierdzały że dziecko ma zostać przy matce, a ojcu przyznawali "co drugi weekend" (który i tak ciężko jest wyegzekwować bez zgłaszania policji, o czym pisałem wyżej).



