Tylko że żadne z nich nie ma nawet samochodu i jak tylko gdzieś z młodym trzeba podjechać to od razu jest dzwonienie po ojca (który pracuje na działalności we własnym domu, więc jak ten koń zorra staje na każde zawołanie). Tamta sprawa jest akurat mocno zero-jedynkowa i te wyroki sądu są bardzo absurdalne.Berele Lewartow pisze: ↑25 lip 2025, 12:40Byłbym ostrożny z wyciąganiem wniosków na podstawie opowieści czy optyki jednej strony. Rzeczywistość takich spraw rzadko bywa zero-jedynkowa. A z tego co piszesz, to Pani ma bardzo dużo czasu, które może przeznaczyć na opiekę nad dzieckiem, a nawet jakby coś wyskoczyło, to na miejscu są dziadkowie, którzy mogą się zająć pociechą;)
A kobity o tyle szkoda że całe życie żyje z pieniędzy od (byłego już) męża, obecnie żyje z alimentów (które są wyższe niż wypłata większości z forumowiczów) i pytanie brzmi co się z nią stanie jak młody osiągnie pełnoletność? Będzie 40-letnią kobietą bez źródła utrzymania, z zerowym doświadczeniem zawodowym... no dramat. Ale to jej problem i jej wybory życiowe.
No a ziomek oprócz tego że pracuje z domu, to ma też nową żonę (młody bardzo ją lubi) która niby ciągle jeszcze pracuje jako laboratnka w sanepidzie, ale od pewnego czasu widzę że przy nim też powoli kieruje swoją karierę na bezrobotność (i w sumie się nie dziwię, ciężko chodzić codziennie po 8h do pracy za 4k miesięcznie, kiedy masz męża który tyle zarabia w 2 dni
2 mies temu było wesele, młodego na nim nie było bo wypadło akurat w weekend matki a ta powiedziała "[ch**] ci w dupe, nie zamienię się z tobą na weekendy".



