Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23270
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6264
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: sickstick » 30 lip 2025, 10:44

Spędziłem sobie 4 dni w Warszawie i jestem zażenowany. Miasto jest po prostu brzydkie (obok siebie stoją szklane wieżowce, bloki z PRL, poniemieckie kamienice czy jakieś brutalistyczne konstrukcje), w praktycznie każdym miejscu w którym byłem (czyli mniej-więcej od Ursynowa, przez centrum po Łazienki) non stop zawiewało kanalizą (czyli inymi słowy jebało gównem), ludzie na mieście to zbieranina bufunowstwa i chamstwa, wiecznie ktoś na kogoś krzyczał na chodniku, kierowcy trąbią po sobie jak w jakimś Bombaju - 100% potwierdzenie stereotypy Warszwiaka, o jakim do dziecka słyszałem na Śląski - zupełnie inna kultura i tempo niż w Polsce południowej. No a kwiatkiem na torcie było jak o mały włos nie zebrałem wpierdolu pod samym pomnikiem Smoleńskim, bo 3 patriotom nie spodobała się moja karnacja i postanowili wykorzystać okazję że wreszcie idzie jakiś ciapus nie w grupie, tylko sam - na szczęście jak się do nich odezwałem poprawniejszą polszczyzną niż kiedykolwiek sami wymówili, to się wycofali xD No to ja już się nie dziwię że wszyscy hindusi/murzyni/araby chodzą tam w grupach po 4-5, idąc samemu po prostu zebraliby wpierdol za kolor skóry w biały dzień.

Zdecydowanie najobrzydliwsze miejsce w jakim kiedykolwiek byłem, wolałbym żyć w tym mitycznym Bytomiu mając clonera za sąsiada, niż w tym okropnym miejscu zwanym stolicą. 100 leveli poniżej Krakowa, Wrocka czy Gdańska, z których zawsze przywożę pozytywne odczucia.

Żeby nie było plusy też były, tereny Łezienek/Al. Ujazowskich przepiękne, bardzo bogata oferta kulturalna pod kątem teatrów no i dobre jedzenie na każdym kroku, z czym wbrew pozorom bywa problem w niektórych większych miastach.

Wróć do „Hyde Park”