ja sie tez czesto zastanawiam co ludzie oceniaja kiedy pojada gdzies i mowia czy gdzies "cos jest" czy "niczego tam nie ma".
wracalem w weekend z suwalk pociagiem i niedaleko siedzial rowerzysta ktory przejechal cale green velo od tam plus minus rzeszowa do suwalk. i nic innego nie mowil tylko siedzial i narzekal jak na drodze "nic nie bylo". nie podobaly mu sie podjazdy zjazdy niziny czy wioski dookola. i jak wjechal do suwalk w niedziele o 17 to myslal "ze cos bedzie" a okazalo sie "ze nic tam nie ma".



