Dla mnie to subiektywna ocena biorąca pod uwagę ilość i jakość atrakcji oraz czas zwiedzania. Dla przykładu na sam Gdańsk na spokojnie potrzeba 2-3 dni i jest przepiękny z bardzo wysokiej jakości muzeami. Jak dodamy Trójmiasto, to 5 dni, żeby wszystko na spokojnie ogarnąć i to póki co moje miejsce nr 1 na turystycznej mapie Polski. Dla kontry jest zachwalany Zamość. Owszem jest mniejszy, ale i tak nie licząc zoo można się w nim wyrobić w 3-4h i dupy nie urywa w nawet najmniejszym stopniu nie mając moim zdaniem niczego wyjątkowego. Żeby nie było, że ogromną dysproporcję wybrałem pod względem wielkości, to Zamość można zestawić z Kazimierzem Dolnym. W tym drugim masz bulwar przy Wiśle, zabudowy na wzniesieniach z pięknymi widokami, wąwozy i tylko sam rynek jest lepszy w Zamościu.
Nieco inaczej w przypadku atrakcji przyrodniczych. Tutaj przede wszystkim wyjątkowość sobie cenię. Niemal każda polecana kraina ma coś unikalnego w skali kraju i często warto to zobaczyć, jeżeli jest się otwartym na nowe doznania, ponieważ nie doświadczysz tego nigdzie indziej. Zupełnie inaczej prezentują się niskie góry typu Bieszczady, inaczej Tatry, a inaczej Góry Stołowe. W jednym miejscu zobaczysz piękne bagna i ścieżki przyrodnicze, w innym wąwozy, a jeszcze w innym jeziora z opcją żeglugi.
Anyway, jeżeli obszar jest bogaty turystycznie jak Trójmiasto, Warszawa, czy Kraków, to niemal każdy znajdzie coś dla siebie. Przyroda ma jednak to do siebie, że warto wiedzieć co się lubi, ponieważ jest mało miejsc na świecie, gdzie doświadczysz mixu różnorodności na względnie niewielkim obszarze.



