Miałem na myśli przecieki tych wszystkich Bernsteinów, Indyków, Romanów Fabrizio i innych wife beaterów, tzn. beat writerów - bo to, że top3 9-tek na świecie siedzi w Newcastle na bieda-kontrakcie i max walczy o top4 w Anglii bez żadnej obietnicy stanu rzeczy, to wiadomo, że ciężko uwierzyć.



