Twitter czy tam x to jest straszna wylęgarnia dziwaków albo po prostu kretynów. Polecam nie zaglądać tam zbyt często.
Tak jakby w futbolu wartością dla drużyny byli tylko zawodnicy którzy strzelają gole. Albo o wartości piłkarza decydowała tylko liczba strzelonych goli.
Szkoda, że Bayern nie uderzył po Eze, byłby powrót świetnego duetu z Olise.



