taki wlasnie jest Micha...kiedy idzie - jest OK, kiedy nie idzie - glowa w dol i mam wszystko w dupie...calkowite przeciwienstwo Effenberga.Martinho pisze:Wogole Ballack zagral od niechcenia...Widac ze juz mysli powaznie o odejsciu i nie przyklada sie do spotkan...Nawet ostro skrytykowal go Beckenbauer po meczu...Szkoda ze sobie tak to wszystko lekcewazy...Ale kiedy podnosil puchar to latal z nim i cieszyl sie jakby sam go wywalczyl



