ostatnio mówiliśmy, że Eto'o wrócił do formy, jednak to raczej był chwilowy jej przebłysk. trudno się zresztą dziwić, kiedy walka o Pichichi tak go pochłonęła, że zapomniał o koniecznym od czasu do czasu odpoczynku. od czasu PNA nie pamiętam spotkania, w którym by nie grał (inna sprawa, że z pamięcią u mnie różnie bywa...) pełne 90 min- oprócz meczu z Milanem, w którym aż się zdziwiłam (pozytywnie) kiedy Rijkaard go zdjął.
mam nadzieję, że w następnym spotkaniu jednak usiądzie na ławie, bo wydaje mi się, że Larsson na jego pozycji sprawdzi się w obecnej formie lepiej. w końcu najwyższy czas zapomnieć o indywidualnych celach Sammy'ego i skupić się na drużynie.
no, ale 3 pkt są, ładne podanie Bellettiego zwieńczone golem Gaucho, a w dodatku, co najważniejsze- POWRÓT XAVIEGO! nareszcie.



