Co za brednie. I jeszcze pisanie to w takim tonie wtrącając co chwile "prawacy". Ty taką osobą jesteś z tego tekstu, tylko, że lewakiem.
Najlepiej wyciągnąć z ustawy jedną rzecz i nią grać na emocjach. A to, że w tej ustawie było też przedłużenie pracy o rok dla ukraińskich lekarzy, którzy nie muszą być wykształceni na takim samym poziomie co polscy i nie muszą znać języka polskiego aby pracować, to ani słowa.
Nawet jeśli w tej ustawie byłyby same pozytywne rzeczy, ale razem z tym zapisem o lekarzach, to należy takiego potworka wyrzucić do śmietnika.
Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, w opublikowanym komunikacie ocenił, że weto prezydenta wobec nowelizacji rządowej ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy jest dowodem, iż głos środowiska lekarskiego został wysłuchany. „Od początku podkreślaliśmy, że bezpieczeństwo pacjentów musi być zawsze ważniejsze niż doraźne rozwiązania polityczne” – zaznaczył.
Samorząd lekarski od dłuższego czasu sprzeciwiał się utrwalaniu uproszczonych trybów uzyskiwania prawa wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty – bez nostryfikacji dyplomu czy pełnej znajomości języka polskiego – wskazując, że stwarza to realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.
W komunikacie przypomniano, że przedłużanie wyjątkowych rozwiązań wprowadzonych w Polsce w związku z wojną na Ukrainie oznacza utrzymywanie stanu permanentnego ryzyka w polskiej ochronie zdrowia.
Prezes NRL już w sierpniu apelował do prezydenta o zawetowanie ustawy i jednocześnie o inicjatywę ustawodawczą, która całkowicie zlikwiduje uproszczone procedury dostępu do zawodu w Polsce.
Weto prezydenta stało się nie tylko sygnałem wysłuchania głosu lekarzy, ale także przypomnieniem, że w medycynie polityczne kompromisy mogą kosztować ludzkie życie.



