Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
PietroBosman
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8057
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 1027

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: PietroBosman » 27 sie 2025, 15:11

matt_ pisze:
27 sie 2025, 13:33
wykonywanie i odbieranie telefonów poza godzinami, szkolenia.
A to wątek jeszcze nie poruszony- rodzice. Zazwyczaj mocno roszczeniowi.

Dwa- mocno sfeminizowany zawód. Więc albo PRLowskie ostatki albo błyskawica w oczach i czarne piątki czy jak to tam się nazywa.
matt_ pisze:
27 sie 2025, 13:33
No i oczywiście zarobki.
Jeżeli skończyłeś fizykę albo chemię... że o językach obcych nie wspomnę, to raczej nie po to, żeby tego uczyć w podstawówce.
Trzeba mieć serce do tego zawodu. Powołania nawet.
Przema pisze:
27 sie 2025, 13:46
radach pedagogicznych

Plus papierologia. A miej jeszcze w klasie chłopca /dziewczynkę z dysfunkcją ( psychicznych od groma) lub z dysfunkcyjnego domu. Problemy z domu przynoszone do szkoły.

Ja tam nie widzę plusów żadnych i dlatego nigdy w tym zawodzie siebie nie widziałem.
johny batonik pisze:
27 sie 2025, 14:37
I jest mnóstwo takich nauczycieli.
Jasne, nie przeczę. Tylko to wpływa na tych co im się chce -demotywująco, nie?
Boromir pisze:
27 sie 2025, 14:50
niskie zarobki
Trochę jak z lekarzami czy pielęgniarkami. Dziurawy, niewydolny system i dlatego przymyka się oko na to, że ci biorą po kilka etatów.
W szkolnictwie szęściarz, kto jest matematykiem, fizykiem czy od angielskiego/innego języka obcego. Na zajęciach indywidualnych(korki) dobry grosz.

Wróć do „Hyde Park”