Mój znajomy ratownik w Lublinie zarabia 8000 na ręke i mówi, że pielęgniarki ze specjalizacją poniżej 10 nie schodzą. Uważa, że należy do najbardziej roszczeniowej grupy zawodowej w kraju, bo od Covida jest oczekiwanie że będzie tylko więcej i więcej i ciągle podwyzki, a jak nie to szpitale staną. Więc z tymi zarobkami w opiece zdrowotnej też bym nie przesadzał, bo ludzie by się mogli zdziwić, co tam się dzieje. A też z jego perspektywy jest tak, że znajomi mają po 2-3 etaty, a ludzie z roku wcale się nie dostali do pracy w zawodzie bo "nie ma miejsc".PietroBosman pisze: ↑27 sie 2025, 15:11Trochę jak z lekarzami czy pielęgniarkami. Dziurawy, niewydolny system i dlatego przymyka się oko na to, że ci biorą po kilka etatów.
Pewnie nie jest tak wszędzie, ale no kurde to brzmi dość patologicznie.



