Zachwycamy się w Polsce że jakiś 3 ligowe KSZO wystawia bandę 20x20 i dawaj fifarafy, najlepsza scena kibicowska na świecie. A frekwencja 650 osób na Derbach Derbów (bo każdy klub ma jakieś derby).
Tymczasem w Anglii na jakimś zadupiu w Cleethorpes pełny stadion, doping jak ja pierdolę, przyśpiewki, zabawa. Coś pięknego.


