O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
Quercus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1307
Rejestracja: 02 gru 2021, 17:37
Reputacja: 411
Kibicuję: MUFC
Lokalizacja: Warszawa

O futbolu na luzie...

Post autor: Quercus » 29 sie 2025, 13:10

Przema pisze: ↑
29 sie 2025, 11:05
No wlasnie, co sie stalo z United i ktory moment byl przelomowy ze United stalo sie druzyna z polki jak jakies Wolverhampton? Kiedys przegladajac kalendarz weekendowy, to zawsze zwracalem uwage na MU, zwlaszcza gdy trenerem byl Sir Alex, z czasem to przestala byc atrakcyjna druzyna pod jakimkolwiek wzgledem zeby to sledzic dalej.
Wiadomo, ze odejscie SAF to byl mocny cios, ale ktos jest w stanie wylapac konkretny moment/decyzje, ktore spowodowaly ze to poszlo jeszcze bardziej w dol?
Musiałbyś tak naprawdę zacząć 20 lat temu - od przejęcia klubu przez Glazerów. ;)

W dużym skrócie - Glazerowie zrobili LBO na klubie i przepisali na niego dług, zatrudnili Woodwarda pod komercjalizację (zupki chińskie z logiem United w jakiejś Tajlandii itd.) i chcieli spłacać dług przychodami z klubu.

Od samego początku ich zarządu klub był mocno niedoinwestowany jak się nad tym zastanowisz. Chyba 80 milionów funtów dostaliśmy za Ronaldo, a Ferguson do końca kariery nie dostał piłkarza jego kalibru jako zastępstwo. W ostatnich sezonach wygrywał mistrzostwa Cleverleyami w środku pola i tak dalej.

Wraz z końcem Fergusona skończył się de facto jego zespół, a drużyna wymagała przebudowy. Moyes dostał jeden transfer - przepłaconego Fellainiego, a chciał chyba Kroosa czy Mullera. Po jego sezonie filar obrony (Ferdinand, Vidić, Evra) odszedł, w środku pola był stary i nigdy nie jakoś super mobilny Carrick, z przodu biegali kończący się Rooney i van Persie. Moyes ewidentnie nie podołał, nie ogarniał taktyki, ale też nie dostał odpowiedniego wsparcia jak na stan drużyny.

Oczywiście możesz powiedzieć, że przecież czy to van Gaal, Mourinho czy później ten Hag dostawali kupę siana na transfery, ale to nie takie proste. Van Gaal był strasznym betonem i np. wykastrował takiego di Marię, którego zmusił do gry w systemie, kiedy ten najlepiej czuł się wolny i na początku jak mógł tak grać, to grał naprawdę dobrze.

Poza tym, mimo kupy kasy wydawanej na transfery, trenerzy nie dostawali wsparcia, którego oczekiwali. Na przykład taki Mourinho wielokrotnie wspominał o potrzebie kupna obrońcy, a dopiero Solskjear dostał Maguire'a i Varane'a. Ten Hag błagał o de Jonga, to dostał Casemiro, a więc zupełnie inny typ pomocnika.

Futbol też poszedł do przodu pod kątem wykorzystania technologii i analizy danych trochę na wzór sportów amerykańskich. Taki Guardiola czy Klopp mieli fantastycznie pobudowaną strukturę sportową, a u nas przez długi czas za kwestie piłkarskie odpowiadał Woodward, czyli gość od sfery finansowej, który piłki ewidentnie nie rozumiał. Nie mieliśmy dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia.

To też, mam wrażenie, skutkowało dobieraniem piłkarzy o nieodpowiednim profilu psychologicznym. Pewnie kojarzysz historię o tym, że jakiś Pogba czy inny Lingard rozwalają szatnię, nikomu się nie chce grać, w zespole są tzw. wirusy i tak dalej. Nie zweryfikuję tego, ale fakt, że kupę kasy wydano na takiego di Marię, który jak wynika z prywatnych rozmów z najbliższymi mu ludźmi, nigdy w Anglii grać nie chciał, bo jest południowcem, świadczy o tym, że w samym doborze piłkarzy też pod kątem profilu psychologicznego coś szło nie tak.

A Glazerowie razem z INEOS zaczęli inwestować w infrastrukturę typu ośrodki szkoleniowe dopiero jak ludzie wręcz wyszli na ulicę, tak to wszystko stało niedoinwestowane i sypiące się w dużym skrócie.

Tak że kasa była wydawana, ale nie tak jak mogłaby biorąc pod uwagę przychody klubu, nie tak jak powinna i nie tam, gdzie powinna. Połącz to z brakiem planu sportowego z prawdziwego zdarzenia, to masz katastrofę.

Czy van Gaal i Mourinho byli na końcu kariery? Tak.

Czy ten Hag i Amorim mogli okazać się bajerantami, dobrymi tylko na słabsze ligi i wyrosłymi na kanwie jednego czy dwóch dobrych sezonów? Tak.

Ale osobiście jestem zdania, że wpuściłbyś tu Kloppa, Guardiolę czy Conte i też nie zrobiliby takich wyników, jak w innych klubach.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”