Fajnie. Nie spodziewałem się wygranej dzisiaj. Pierwsza połowa do zapomnienia. Piłkarskie szachy. W drugiej Liverpool już dużo lepszy. Pełna kontrola nad wydarzeniami na boisku (do strzelonej bramki posiadanie piłki 70-30 lol). Chyba można powiedzieć, potwierdził że jest najlepsza drużyna w Anglii. Szczególnie przy trwającym kryzysie City.
Arsenal duże rozczarowanie. Wiadomo, że pewnie część to wina kunktatorstwa Artety ale mimo wszystko od ekipy za 1mlrd funtów można oczekiwać więcej niż murarki. No przynajmniej ja jako kibic bym oczekiwał.
Spodziewałem się że ten magik Zubimendi będzie dyktował tempo całego meczu, a jednak Graven i Macca sprowadzili go do swojego poziomu i pokonali doświadczeniem hehe. Klasyk.
Van Dijk wiadomo, szefu. Konate się połamał (szoker) także czekamy na Guehi, bo Gomez też się polamie prędzej niż później. Szoboszlai najlepszy prawy obrońca ligi? Nie wiem ale być może XD (chociaż dzisiaj z tym Martinellim dużego wyzwania nie miał)
Kto tam jeszcze. No Jones fajne cameo. Wszedł w okresie największej dominacji Liverpoolu i tego nie zepsuł. Także plus. Reszta przeciętnie slash słabo. Wirtz i Kerkez mają ciężki początek. Salah okrutna forma póki co. Ale wiadomo, to Salah.
3 na 3. Jeszcze jutro przed 19 dwie oficjalki i lato 10/10.



