Lubi pokombinować z ustawieniem Xabi i wrzucić graczy na niekomfortowe pozycje, widać filozofię Pepa, że nie ma co się przywiązywać do ustawień na papierze, dzisiaj niby z czwórką, ale momentami jednak trójką z tyłu, generalnie ten styl gry (dobry pressing po stracie piłki - odpowiedzialnie z tyłu - odpowiedzialnie z przodu - szukanie okazji do szybkiego ataku) wydaje się dobrze skrojony pod Barcelonę i granie na duże bramki, ale zobaczymy, niby Atletico w kryzysie, ale w sobotę pierwszy poważny test.
Brakowało takiego meczyku gdzie każdy z ofensywnych graczy dołoży coś w przodzie - kolejna dobra połowa Mastantuono, kozacka bramka Viniciusa, kozacka asysta Gulera, Penmbappe 9 bramek w 7 meczach, wyjąć te czerwone kartki i blackouty w drugich połowach i po prostu dobrze to wygląda indywidualnie i zespołowo.
Camavinga gotowy do gry, Bellingham z powrotem szybszym niż planowano - fajnie to wygląda poza środkiem obrony, oby Carrerasowi nic nie było.
Przez parę lat brakowało Argentynie mocnych talentów w przodzie i Messi kopał się po czole z Pavonami, a teraz dwóch lewonożnych młokosów, gdzie jeden zaczyna strzelać w Madrycie, a drugi to wychowanek Realu, który zaczyna błyszczeć we Włoszech, trzeba się będzie przestawić na kibicowanie Argentynie.



