Film o Wietnamie bez "Fortunate Son" to jak plaża bez słońca.7lechus pisze:Wychodzi na to, że mniejsze stacje również zaczynają stawiać na adaptacje fantasy. Tym razem na tapet idzie The Pendragon Cycle pióra Stephen'a R. Lawhead'a. Wygląda całkiem przyzwoicie - jak coś pomiędzy Last Kingdom a Vikings.
Cóż należało się chyba tego spodziewać biorąc pod uwagę ogromny postęp technologczny CGI w osatnich latach... a przede wszystkim spadek kosztów produkcji efektów specjalnych, które w 95% są obecnie generowane w całości komputerowo.
Filmy i seriale posiadające budżet ledwie kilku-kilkunastu mil $, produkowane wyłącznie na potrzeby streamingu mają obecnie efekty CGI na poziomie, za który 10 lat temu rozdawano Oskary.
Carry-on. Prawie wszystkie pojazdy generowane cyfrowo, kompozytowe ujęcia z wykorzystaniem green-screen kręcone na planach - nie do odróżnienia od prawdziwych lokacji.
Primitve War kosztował ledwie 7 baniek. Efekty specjalne w filmie klasy C - spójrzce na dinozaury... tymczasem Jurassic Park: Rebirth kosztował 180 mln.![]()
Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk



