Czy jest bardzo źle? Nie.
Czy jest chociaż trochę lepiej? Też nie.
I taki to właśnie serial. Nadal kuleje zrozumienie tego, co było istotne w książkach (których nikt z produkcji w całości nie przeczytał, a już na pewno nie ze zrozumieniem, nie oszukujmy się). Oni po prostu nie potrafią opowiedzieć długiej, wielowątkowej, ale niezbyt skomplikowanej historii.
Na duży plus (aktorsko) Fishburn. No dowiózł chłop, jestem pozytywnie zaskoczony. W ogóle chyba najlepszą i najlepiej zagraną postacią (obok Regisa) jest Cahir. Chłopak gra równo niemal od samego początku tej produkcji, bardzo dobrze odczytał postać, mam wrażenie, że naprawdę zrozumiał scenariusz i swoją postać, być może nawet przeczytał książki.
Cała reszta niestety na minus, włącznie z castingiem na Vesemira (nastąpiła zmiana aktora). Montaż - fatalny. Leci akcja z Geraltem, dość ważna w książkach, powiązana z Regisem, nagle cięcie i jeb, z dupy wjeżdża motyw szczurów i to nie jakieś początkowe motywy sceny, tylko sam jej środek. Trochę nic niewnoszących scen...
Spoiler:
Spoiler:



