Nie mam pojecia skad utarło się, ze Albelda gra w tym sezonie słabiutko. Ludzie on jest JEDYNYM pomocnikiem Valencii, który w tym seoznie coś ze sobą prezentuje. Nie pamietacie juz meczy z Barcą, gdzie był nie do przejścia? Reszta jest strasznie nierugularna lub jak w przypadku Vicente, kontuzjowana większośc czasu. Nie mam pojęcia gdzie Valencia byłaby teraz bez Albeldy, Canziaresa czy Villi. David to podopra defensywy VCF, bez niego element destrukcji wyrażnie kuleje, co potwierdz fakt, ze bez Albeldy Valencii udało sie wygrać tylko jeden mecz ( na dodatek ze słabiutkim Alaves). Albelda moze i nie nadaje sie do gry ofensywnej, ale to mistrz gry defensywnej. W Hiszpani nie ma drugiego takiego piłkarze, który z równą skutecznosćią rozbija ataki rywali.Niggaz pisze: W pomocy pewnie zagra słabiutki w tym sezonie Albelda.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Atletico to nie Malaga czy inny Racing, maja dobry skład i bardzo dobrych pomocników. Torres oddaje w każdym meczu po kilka strzałów (i ma skutecznosć jeszcze gorsza niz Eto'o:] A ile ma bramek na koncie? 13, z czego chyba z 6 karnych i 3 bramki strzelone BarcelonieRealFan pisze: Jeśli "El Nino" grałby w większym klubie, na co wiele razy miał okazję, ale pozostaje wierny Atletico, to niewątpliwie walczyłby o tytuł króla strzelców.
Ten piłkarz jest wybitnie przereklamowany. Traci co chwila piłkę, wdaje sie w bezsensowne dryblingi i nie potrafi wykrozystać najprostszych sytuacji. W reprezentacji znalalazł sie tylko dlatego, ze w Hiszpanii brakuje dobrych snajperów. Zresztą ile on zaliczył dobrych występów dla repry? 2? Z San Marino i Słowacją, gdize dołożył nogę i strzelił z karniaka? Szczerze, to juz wole chyba Raula w pierwszym składzie niż tego młokosa, on przynajmniej mniej strat zalicza i walczy o piłkę.



