Wiesz to z doświadczenia? Mieszkałeś kiedyś na osiedlu z podobnym problemem? Gdyby to były tylko auta parkujące faktycznie na 3-5min, żeby zaprowadzić dziecko do szkoły i odjechać, to by w praktyce nie było żadnego problemu, ale masa tych samochodów stoi tam od 8 do 16, a jak policja nie reaguje, to robi się jak na osiedlu obok mojego, gdzie ludzie zaczęli blokować samochodami chodniki, parkować blokując część przejścia lub na trawnikach uprawiając wolną amerykankę. W końcu chyba dzielnicowy się zmienił i po kilku odholowaniach znowu zrobił się porządek.
Niestety, jak dasz ludziom palec, to wezmą całą rękę. Przy szkołach powinny być praktykowane parkingi typu kiss n' go.
Chyba sobie żartujesz
20 lat temu też nie mogły. Tylko nie mówimy tu o pójściu do szkoły oddalonej o 300 metrów, ale o takiej, gdzie trzeba przejechać kilka przystanków.



