Nie tak to wygladalo Bush zostal prezydentem oficjalnie w styczniu a 11 wrzesnia mial miejsce atak w NYC,wiec nie tak od razu.A swoja droga za ten atak odpowiada rzad federalny i jego przywodca.Jak sie okazalo temu mozna bylo przeciwdzialac,ale nikt nic nie zrobil w rzadzie i jego agencjach,zeby do tej tragedii nie doszlo!!!astyczek pisze:Wiesz... Bush został prezydentem w bardzo ciężkich czasach. Ledwie co go wybrano i już mu skoszkono dwie wieże, nie trudno było po tym o kryzys finansowy.
Nie mówię, że Bush jest ideałem, ale wątpię w dobro Kerry'ego. Teoria? To są podstawy - demokraci mają taki punkt widzenia, republikanie swój i to się nie zmienia.
Problem jest w tym,ze ludzie rozdzieleja wszystko w tym kraju na demokratow lub republikanow,a ja oceniam ludzi na dobrych lub zlych,fachowcow lub nieudacznikow.Bush nic dobrego nie pokazal za co mozna by go chwalic,wiec czas na kogos nowego.Nie mozna nagradzac goscia za zla robote,czyz nie tak?



