No ale żeby wygrać w tenisa to musisz pokonać rywala, bo on stoi Ci na przeszkodzie. A w tym zakładzie to najwyżej może pani Scheiber, nie wiem, wpisać złego e-maila i jej link aktywacyjny nie przyjdzie. Albo w boksie. Zakładamy, że walczysz z Anthonym Joshuą. To że wygrasz nie jest zależne tylko od Ciebie.
Nie musi tego robić konkretnie ona. Grasz za 10-15 tysięcy, a od powodzenia zakładu wystarczy tylko to, że kilka razy klikniesz i założysz konto. A 10 tysięcy to znów nie są jakieś ogromne stawki, nie tyle ludzie przewalają na lidze islandzkiej albo innej egzotyce w jeden wieczór.



