Ten sam poziom pod kątem jakości produkcji, ale niestety nie ma tam takiej samej dramaturgi. Podniebne walki wbijają w fotel za pierwszym razem... ale im dalej w las tym bardziej jest to wtórne, no bo na ile sposobów można pokazywać grupę gośći zamkniętych w samolocie. Próbują to nadrobić akcją pomiędzy misjami bojowymi w szerszym teatrze działań wojennych - ale tu z kolei brakuje nośnika emocjonalnego. Ogląda się to jak kronikę.
Jeżeli podejdziesz do Masters of Air jak do fabularyzowanego dokumentu to wciąż przyzwoty serial, ale na półce obok Kompanii Braci to bym tego nie postawił.



