Stand-upowych?
Świetny był "Sierpień" Syrka, zawsze dobry jest Giza, genialny bywa absurdalny do granic Zalewski (tylko on jest cholernie nierówny, bo w dużej mierze improwizuje - "Jako przejaw pomocy społecznej" to ten lepszy Zalew), bardzo dobry był Szumowski o zwierzętach, spoko był pierwszy Kowalski (a i ostatni nie jest zły). Tylko to może być zupełnie nie Twoje poczucie humoru. Jedni lubią jazz, inni rocka, jeszcze inni disco densy.



